poniedziałek, 2 stycznia 2012

Analog

Oto owoce mojej pracy na Canon'ie EOS 500 ;) zdradziłam Nikona z analogową lustrzanką i powiem szczerze, że oczekiwanie na efekty pracy jest niezwykle przyjemnie, pobudza zmysły :) Te fotografie to swojego rodzaju próba. Zdecydowanie pokochałam taką formę fotografowania zatem post ten będzie na pewno aktualizowany. Polecam serdecznie analogowe aparaty, bo dobierając kadr i kompozycję oraz ustawiając parametry miałam wrażenie jakbym miała tylko jedną szansę :)

















2 komentarze:

  1. Bardzo fajne Kasiu :) analogowa fotografia ma magię i urok.. no i to ten dźwięk przy naciskaniu spustu migawki..bajka :) ja własnie ostatnio dostałam w spadku ;) Zenita i rozpracowaliśmy go /tzn. zostałam przyuczona;) bo ja zielona w analogach/ klisza założona no i zamierzam próbować coś popstrykać.. zobaczymy z jakim efektem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojoj ja zachorowałam na tym punkcie- dostałam kilka innych, starych takich i to w takich urok tkwi :) nie mogę się doczekać jakie niespodzianki one mi przyniosą :)powodzenia z Zenitem i czekam ze zniecierpliwieniem na prace ;)

    OdpowiedzUsuń